Bestsellery, Kryminały, Książki

Czy gwiazdy naprawdę błyszczą nocą? Ślepnąc od świateł (Jakub Żulczyk)

W świetle dnia pędząca Warszawa wydaje się być zwyczajnym dużym miastem, w którym ludzie nie mają czasu na nic innego niż praca. Poznaj oblicze nocnej, ciemnej i mrocznej Warszawy, która kryje najbrudniejsze tajemnice ludzi, którzy dla wielu są wzorem do naśladowania.

Czy gwiazdy naprawdę błyszczą nocą?

Jakub Żulczyk w swojej książce Ślepnąc od świateł przedstawia czytelnikowi zupełnie inne oblicze znanej za dnia Warszawy i jej mieszkańców. Głównym bohaterem powieści jest Jacek – młody chłopak, który przyjechał do stolicy z Olsztyna. Początkowo jego planem były studia na Akademii Sztuk Pięknych. Życie jednak dość szybko ten plan i pociągnęło niedoszłego artystę w zupełnie inną stronę. Jacek pracuje w nocy, nie jest jednak ochroniarzem w dyskotece ani kontrolerem biletów w nocnym autobusie. Jacek jest dilerem. Pozornie daje ludziom to, czego w danym momencie potrzebują. Sam jest wolny od jakiegokolwiek typu nałogów, alkohol czy narkotyki to nie jego klimaty. Ale czy aby na pewno? Dla Jacka liczą się pieniądze, dla nich jest w stanie zrobić naprawdę wiele. Mężczyzna dba o swoich klientów. Dostarcza im kokainę oraz inne używki najlepszej klasy, ale taki towar ma swoją cenę. W związku z tym głównymi klientami Jacka są celebryci i bogaci ludzie, bo narkotyki nie są już kojarzone jedynie z osobami zsuniętymi na społeczny margines. Dzisiaj z używek korzystają wszyscy, w tym modelki, aktorzy, biznesmeni, artyści, dziennikarze i inni ludzie, których nikt by o to nie podejrzewał.

Jackowi przez długi czas udaje się dobrze lawirować między dostawcami, a klientami unikając przy tym jakichkolwiek problemów. Jednak każdemu w końcu może powinąć się noga. Bohater książki „Ślepnąc od świateł” również się o tym przekonuje. Na tydzień przed wyjazdem wpada w kłopoty, z których nie tak łatwo uda mu się uwikłać. Pedantyczny, uważny, wręcz perfekcyjny diler w końcu popada we własne sidła. Jacek przestaje kontrolować to, co dotychczas generowało duże zyski.

Brutalna prawda w obnażeniu

Jakub Żulczyk operuje prostym językiem. Niejednokrotnie bywa on brutalny czy wulgarny. Może to razić część bardziej wrażliwych na język literacki czytelników. Sposób narracji oddaje jednak klimat opisywanych przez autora zdarzeń. Nie ma tu miejsca na delikatne sformułowania i delikatne słowa. „Ślepnąc od świateł” ma za zadanie obnażyć brutalną prawdę o nałogach i kłamstwach pozornie kryształowych ludzi. W związku z tym dobór słów nie powinien szokować i wzbudzać sensacji.

Książkę czyta się szybko, choć warto zatrzymać się na chwilę i zastanowić się nad prawdziwym przesłaniem autora, zamiast przemykać bez zastanowienia między kartkami. W końcu każdy może czasem oślepnąć od świateł.